RODZINNY DRAMAT NA FLORYDZIE: ŚWIĄTECZNY WIECZÓR ZAMIENIŁ SIĘ W KOSZMAR
Hrabstwo Pinellas na Florydzie było sceną niewyobrażalnej tragedii podczas świąt Bożego Narodzenia. Wieczorem 24 grudnia to, co powinno być wieczorem radości i dzielenia się, przybrało dramatyczny obrót, gdy nastolatek, niesiony niekontrolowanym gniewem, zastrzelił z zimną krwią swoją starszą siostrę.

KONFLIKT, KTÓRY WYMKNĄŁ SIĘ SPOD KONTROLI
Wszystko zaczęło się podczas wcześniejszej rodzinnej wycieczki. Dwóch braci, w wieku 14 i 15 lat, towarzyszyło swojej matce, wraz z jej 23-letnią starszą siostrą i dziećmi tej ostatniej, na zakupach. Ta nieszkodliwa chwila szybko przerodziła się w kłótnię rodzeństwa, podsycaną rywalizacją o prezenty świąteczne.
Według szeryfa hrabstwa, Boba Gualtieri, źródło sporu wydaje się trywialne: dowiedzieć się, który członek rodziny otrzymał najwięcej prezentów w tym roku. Trywialna kłótnia, która jednak, podsycana rosnącym napięciem, przybrała tragiczne rozmiary.

Dzień, naznaczony ciągłymi starciami między dwoma braćmi, osiągnął punkt kulminacyjny po powrocie do domu. Młodszy z nich, w wieku 14 lat, żywiąc nieustępliwą urazę do starszego brata, uległ śmiertelnemu impulsowi. W przypływie wściekłości chwycił półautomatyczny pistolet i zagroził, że zastrzeli brata.

SCENA GROZY
W obliczu zagrożenia wujek nastolatków interweniował, próbując ich powstrzymać.







